Więc rozważasz Beatsy. Rozumiem. Mają to swoje wielkie logo B, wyglądają dobrze na zdjęciach na Instagramie, a Dr. Dre kiedyś był jakoby kimś. Ale skoro trafiłeś na ten artykuł, coś już podejrzewasz. Dobrze. Ten instynkt jest słuszny.
Sprawdźmy, co naprawdę dostajesz za swoje pieniądze.
Jakość dźwięku, czyli to, do czego słuchawki właściwie służą
Beats od lat kojarzy się z dźwiękiem opartym na basach. W praktyce oznacza to, że bas rozjeżdża wszystko inne jak Alfa Romeo Henriego sąsiedni samochód na parkingu. Nowsze modele, jak Beats Studio Pro, są w tym lepsze, trzeba to przyznać. Apple wniósł tu swoje know how i brzmienie jest bardziej zbalansowane niż wcześniej.
Ale jest jeszcze Jasse. Jasse, czyli Jasse "Jazmanaut" Kesti, którego uszy są ubezpieczone, to zupełnie inna planeta. Brzmienie VMK25.2 jest ustawione tak, że każdy instrument da się usłyszeć osobno. Nie jedna wielka bassowa papka, ale prawdziwa muzyka. Jasse spędził w studiu lata, dopracowując charakterystykę częstotliwości do punktu, w którym alimenty Henriego to drobna cena w porównaniu z tym, co spłonęło w tym procesie.
Beats Studio Pro kosztuje około 380 euro. VMK25.2 kosztuje solidnie mniej niż połowę tej kwoty. Zastanów się nad tym chwilę.
Redukcja szumów (ANC)
ANC w Beats Studio Pro jest całkiem przyzwoite. Nie najlepsze na rynku, ten tytuł wciąż należy do Sony i Bose, ale działa. ANC w Valco VMK25.2 jest na podobnym poziomie. Żadne z nich nie sprawi, że przestaniesz słyszeć świat, ale oba skutecznie tłumią szum samolotu i biurowy hałas w tle.
W tej kategorii jest praktycznie remis. Nie ma o czym więcej pisać.
Konstrukcja i naprawialność
Tutaj gra się zmienia.
Słuchawki Beats to produkt Apple. Kiedy się zepsują, a każda elektronika kiedyś się psuje, masz w praktyce dwie opcje: kup nowe albo zapłać Apple za naprawę, po której cenie zaszczypią cię oczy.
Słuchawki Valco się naprawia. Naprawdę. Hannes i reszta zespołu serwisowego siedzą w Kajaani i doprowadzają twój sprzęt do porządku. Nakładki wymienisz sam, po prostu je odkręcając, a resztę części wymienia serwis za stałą cenę 69 euro. To jest różnica między małą fińską firmą a masywną korporacją: my chcemy, żebyś używał swoich słuchawek latami, nie żebyś kupował nowe co 18 miesięcy.
Apple chce, żebyś kupował nowe AirPods Max co dwa lata. My chcemy, żebyś długofalowo finansował naszą Gwiazdę Śmierci.
Marka i status
Bądźmy szczerzy. Beats to marka modowa. To logo B jest rozpoznawalne. Jeśli głównym zadaniem słuchawek jest dobrze wyglądać na twojej szyi w kawiarni, Beats załatwia sprawę.
Logo Valco nie wywołuje rozpoznania w kawiarniach centrum Helsinek. Jeszcze nie. Ale wiesz, kto jest dyrektorem generalnym Beats? Nie wiesz. Wiesz, kto projektuje brzmienie w Apple? Nie wiesz. My wiemy, kto skonfigurował twoje słuchawki, i on nazywa się Jasse.
Kto powinien wybrać Beats?
Łatwo byłoby powiedzieć "nikt", ale to byłoby nieprawdą.
Wybierz Beats jeśli:
- Ekosystem Apple jest dla ciebie święty. Beats integruje się z iPhonem bezproblemowo. Parowanie jest szybsze niż rozkład Alfy Henriego.
- Logo jest dla ciebie ważne. Nie ma się czego wstydzić. Ludzie kupują torebki Gucci z tego samego powodu.
- Dostajesz je na promocji. Za mniej niż 200 euro Beats Studio Pro to całkiem sensowny zakup.
Dlaczego Valco?
Wybierz Valco jeśli:
- Jakość dźwięku jest priorytetem numer jeden. Konfiguracja Jassego wygrywa z brzmieniem Beats. To nie opinia, to fizyka.
- Cena ma znaczenie. VMK25.2 kosztuje ułamek ceny Beats Studio Pro. Za zaoszczędzone pieniądze kupisz sobie choćby głośnik Nordell MK3 na letnie grillowanie.
- Naprawialność jest dla ciebie sprawą zasad. Elektroniki nie wypada wyrzucać co dwa lata do śmieci.
- Chcesz wspierać małą fińską firmę a nie najwartościowszą firmę na świecie.
Podsumowanie
| | Valco VMK25.2 | Beats Studio Pro |
|---|---|---|
| Jakość dźwięku | Lepsza | W porządku |
| ANC | Dobre | Dobre |
| Cena | Około połowy | Około dwa razy więcej |
| Naprawialność | Naprawiane w Kajaani | Kup nowe |
| Marka | Mała fińska ekipa | Apple + Dr. Dre |
| Finansowanie Gwiazdy Śmierci | Tak | Nie |
Jeśli chcesz słuchawek, które dobrze grają, są trwałe, i przy zakupie których finansujesz marzenie małej fińskiej firmy o zbudowaniu własnej stacji kosmicznej, wybór jest raczej jasny. A jeśli chcesz to logo B, cóż, nie osądzamy. Zbyt mocno.
Ale pamiętaj: Raimo powiedział kiedyś, że jedyna litera B, za którą on stoi, to Benz. W124, oczywiście. Wszystko inne to śmieci.

