USB-C znajdziesz w każdym urządzeniu Valco. W słuchawkach nausznych, w dousznych, w głośnikach, we wszystkim. Żadnych zastrzeżonych złączy, żadnych specjalnych kabli, żadnego bzdurnego 'Valco Proprietary MagCharge Ultra'. Powód jest prosty: własne ładowarki to zwykłe naciągactwo.
Zastrzeżone złącze to nie innowacja, to zdzierstwo
Znasz to uczucie. Kupujesz sprzęt, kabel gdzieś się zawierusza, a zamiennik kosztuje 39 euro, bo jest 'specjalnie zaprojektowany pod to urządzenie'. 'Specjalnie zaprojektowany' oznacza tu tyle, że jakiś inżynier dostał zadanie, żeby złącze było na tyle inne, by żaden inny kabel nie pasował. I tak właśnie robi się upsell.
My tego nie robimy. Nie dlatego, że jesteśmy jacyś moralnie wyżsi (choć to też prawda), ale dlatego, że to po prostu głupie. USB-C to standard. Znajdziesz go w telefonie, laptopie, tablecie, a pewnie niedługo i w ekspresie do kawy. Jeden kabel wystarczy do wszystkiego.
USB-C bije każdy zastrzeżony wynalazek na głowę
USB-C ma kilka bardzo konkretnych zalet:
- Kable są wszędzie. W hotelowym pokoju, w samochodzie znajomego, w szufladzie w biurze. Nie musisz taszczyć ze sobą osobnego kabla Valco.
- Tanie zamienniki. Jak kabel się zgubi (a zawsze się gubi), nowy kupisz za parę złotych w każdym sklepie. Bez zamawiania specjalnego kabla z końca świata.
- Szybkie ładowanie. USB-C obsługuje szybkie ładowanie jako standard. Nie musieliśmy odkrywać koła na nowo.
- UE i tak by nas do tego zmusiła. Unia Europejska zdecydowała, że USB-C to standard. My byliśmy pierwsi, ale dzięki UE nikt inny też już nie musi wymyślać własnych złączy.
Alfa Romeo Henriego i tak psuje się wystarczająco często, nie potrzebujemy projektować produktów wymagających specjalnych części.
Naprawialność i standardy idą w parze
W Valco cała filozofia opiera się na tym, że sprzętu nie wyrzuca się bez powodu. Jasse i reszta ekipy serwisowej naprawia słuchawki w Kajaani każdego dnia. Standardowe złącza ułatwiają robotę. Port USB-C to powszechny komponent. Jeśli kiedyś się zepsuje, wymiana jest prosta i nie wymaga żadnej specjalnej części zamawianej z magazynu na końcu świata.
Zastrzeżone złącze oznaczałoby zastrzeżoną część zamienną, własny magazyn i własną logistykę. To podniosłoby ceny i spowolniło naprawy. Nikt na tym nie zyskuje, poza tym, kto sprzedaje kable zamienne z marżą wystarczającą na sfinansowanie małego programu kosmicznego.
My finansujemy nasz po prostu sprzedając słuchawki.
Krótko mówiąc
USB-C jest w każdym urządzeniu Valco, bo to najlepsze rozwiązanie. Nie dlatego, że jest modne, ale dlatego, że zastrzeżone złącza to zdzierstwo, a standardy służą klientowi.
Jeśli jakaś firma sprzedaje ci specjalny kabel za 40 euro, to nie buduje Gwiazdy Śmierci, tylko własny portfel twoim kosztem. My przynajmniej robimy to uczciwie.

