W każdej firmie jest taka jedna osoba, na której wszystko się opiera. U nas to Jasse. Oficjalnie: Jasse 'Jazmanaut' Kesti, projektant dźwięku. Nieoficjalnie: facet, którego uszy są dosłownie ubezpieczone – bo jeśli coś im się przydarzy, czternastoosobowa firma ma poważny problem.
Co właściwie robi Jasse?
Jasse stroi brzmienie każdych słuchawek i każdego głośnika Valco. W praktyce oznacza to, że siedzi w studiu, słucha setek godzin muzyki i poprawia charakterystykę częstotliwościową tak długo, aż efekt końcowy brzmi tak, jak brzmieć powinien. Nie tak, jak chciałby dział marketingu.
Czy to profil brzmienia słuchawek z aktywną redukcją szumów (ANC) VMK25.2, czy bas słuchawek dousznych NL25, czy dźwięk głośnika Nordell MK3 – Jasse przesłuchał je wszystkie tyle razy, że jego Spotify Wrapped to już tylko tony testowe i różowy szum.
W dużych firmach projektowanie dźwięku odbywa się przez komitet. Jakiś koleś z MBA patrzy w badania rynku i mówi: 'więcej basu, młodzi lubią bas.' U nas Jasse mówi 'to brzmi dobrze' albo 'to brzmi jak gówno' i tyle – idziemy z tym. Demokracja jest przereklamowana, jeśli chodzi o dźwięk.
Dlaczego ubezpieczone uszy?
Bo są naprawdę najcenniejszym zasobem Valco. Henri jeździ Alfą Romeo, która psuje się raz w miesiącu, biuro jest w Oulu, a budżet na budowę Gwiazdy Śmierci wciąż jest na wczesnym etapie. Ale uszy Jassego – są nie do zastąpienia. Dosłownie.
Uszy projektanta dźwięku to nie są zwykłe uszy. Jasse słyszy różnice w charakterystyce częstotliwościowej, których przeciętny człowiek nie zauważyłby nawet, gdyby wskazać mu je czerwoną strzałką. To nie jest żaden mistyczny dar, tylko efekt lat ćwiczeń. Ale tego efektu nie da się zastąpić ani pieniędzmi, ani technologią. Dlatego te uszy są ubezpieczone.
Przy okazji: Jasse nie chodzi na koncerty rockowe bez zatyczek do uszu. I nie używa kosiarki bez ochronników słuchu. Facet poważnie traktuje swoje narzędzia.
Jak to widać w produktach?
Praktycznie za każdym razem, kiedy zakładasz słuchawki Valco, słyszysz pracę Jassego. To ciepłe, wyważone brzmienie nie bierze się z powietrza. To efekt siedzenia jednego człowieka, słuchania i poprawiania tak długo, aż wszystko gra jak należy.
Duże marki wydają miliony na reklamę i współprace z celebrytami. My wydajemy te pieniądze na to, żeby Jasse mógł siedzieć w spokoju i sprawiać, że słuchawki brzmią lepiej. I żeby kolejny raz naprawić Alfę Henriego. A może kiedyś na tę Gwiazdę Śmierci.
Jeśli chcesz sam usłyszeć różnicę, zamów dowolne słuchawki na https://valco.fi . Jeśli ci nie podejdą, oddamy kasę. Ale pewnie podejdą. Uszy Jassego nie kłamią.

