Rozważasz słuchawki douszne i masz do wyboru produkt 14-osobowej fińskiej firmy albo dzieło najbardziej wartościowej korporacji świata. To jak porównywanie osiedlowego budkowego grilla z restauracją z gwiazdką Michelin. Z tą różnicą, że kiełbasa z budki jest po prostu lepsza.
Ale nie dajmy się wciągnąć w analogie rodem z salonu Alfy Romeo. Patrzymy na fakty.
Jakość dźwięku – jedyne, co naprawdę ma znaczenie
Brzmienie NL25 strojił Jasse, który ma ubezpieczone uszy. Serio. Facet słyszy, czy sąsiedni pies szczekał na złej częstotliwości trzy ulice dalej.
NL25 obsługuje kodek aptX Adaptive. W praktyce oznacza to lepszą jakość dźwięku niż AAC w AirPods Pro 2 – o ile twój telefon to wspiera. Dla użytkowników Androida to czysta wygrana. Na iPhonie oba używają AAC, więc różnica się zmniejsza – ale strojenie Jassego i tak robi swoje.
AirPods Pro 2 brzmią dobrze. Nie ma co kłócić. Ale NL25 brzmi dokładniej. Różnicę słychać szczególnie w średnicy, gdzie siedzą wokale i instrumenty. Apple preferuje lekko zaokrąglone, konsumencko-przyjemne brzmienie. My wolimy szczerość – w dźwięku też.
ANC i tryb słyszenia otoczenia
Powiedzmy wprost: adaptacyjna aktywna redukcja szumów (ANC) w AirPods Pro 2 robi wrażenie. Apple wpakowało w to miliardy na R&D. My mieliśmy Jassego i kilka pizz.
ANC w NL25 działa porządnie. Tłumi szum silników samolotu, biurowy gwar i większość cierpienia związanego z open space'em. Ale jeśli potrzebujesz absolutnej ciszy w domu z trójką dzieci, Apple jest odrobinę z przodu. Szczerość to nasza specjalność, pamiętasz.
W trybie słyszenia otoczenia oba sobie radzą. W NL25 tryby przełączasz jednym naciśnięciem lewego wkładki: ANC, słyszenie otoczenia, wyłączone. Prosto.
Ekosystem i kompatybilność
Tu robi się ciekawie. AirPods Pro 2 zaprojektowano z myślą o ekosystemie Apple'a. Jeśli masz iPhone'a, iPada, MacBooka i Apple Watch, przełączają się między urządzeniami automatycznie, Find My działa, ustawienia się synchronizują. To jest płynne.
NL25 działa przez Bluetooth 5.4 z każdym urządzeniem. Android, iOS, Windows, Linux – bez różnicy. Żadnej złotej klatki. Wolność wyboru to nasza działka.
Jeśli masz choćby jedno urządzenie z Androidem, AirPods Pro 2 traci połowę funkcji. NL25 nie karze cię za wybór telefonu.
Naprawialność i trwałość
Tu Apple nie ma czego szukać. Bateria AirPods Pro 2 zaczyna siadać po półtora roku. Wtedy kupujesz nowe. 279 euro, dzięki i do widzenia.
NL25 naprawia się w Kajaani. Przez Jassego i ekipę. Jak coś się zepsuje, to się naprawia. Bo słuchawki to nie jednorazowe plastikowe sztućce.
Projekt Jussiego Timonena jest zbudowany z myślą o trwałości. W zestawie są zarówno wkładki z pianki memory foam, jak i silikonowe, więc dopasowanie znajdziesz na pewno. Wkładki są wymienne. Jak wszystko powinno być.
Cena
AirPods Pro 2 kosztują jakieś 279 euro. NL25 kosztuje wyraźnie mniej. Za zaoszczędzone pieniądze możesz kupić piwo, zatankować auto albo wpłacić na budowę Gwiazdy Śmierci. Każde euro się liczy – jesteśmy na razie na 0,000003 procentach.
Kto powinien wybrać AirPods Pro 2?
Bądź ze sobą szczery. AirPods Pro 2 to lepszy wybór, jeśli:
- Żyjesz w pełni w ekosystemie Apple'a i nigdy nie planujesz go opuścić
- Potrzebujesz najlepszej adaptacyjnej aktywnej redukcji szumów (ANC) dostępnej w słuchawkach dousznych
- Nie zależy ci na naprawialności i wolisz kupować nowe co dwa lata
- Chcesz śledzenia przez Apple Find My
Nikt tu cię nie oceni. Trochę się zdziwimy, ale nie ocenimy.
Kto powinien wybrać NL25?
- Używasz Androida albo kilku różnych urządzeń
- Cenisz jakość dźwięku bardziej niż ekosystem
- Chcesz słuchawek dousznych, które da się naprawić, a nie wyrzucić do śmietnika
- Podoba ci się myśl, że twoje pieniądze trafiają do 14-osobowej fińskiej firmy zamiast do korporacji wartej bilion dolarów
- Obsługa aptX Adaptive ma dla ciebie znaczenie
- Ładowanie bezprzewodowe etui to dla ciebie miły dodatek
Podsumowanie
AirPods Pro 2 to świetny produkt. Apple potrafi robić rzeczy, które wymagają miliardów. Ale NL25 to lepsze słuchawki douszne dla większości ludzi, którzy nie sprzedali duszy ekosystemowi Apple'a. Lepszy dźwięk, swobodna kompatybilność, naprawialność i niższa cena.
Zaoszczędzone pieniądze możesz wydać na co chcesz. My polecamy piwo i wsparcie budowy Gwiazdy Śmierci. Henri poleca Ferrari, ale ten człowiek ma notorycznie fatalny gust motoryzacyjny – jeździ Alfą Romeo, która psuje się częściej niż system śledzenia przesyłek Poczty Polskiej.
