Lato idzie. Auto zapakowane. Osiem godzin autostrady przed tobą, jedna kłótnia o nawigację i trzy hot dogi ze stacji benzynowej. Ale jak słuchać muzyki w samochodzie i przy tym nie skończyć w wiadomościach wieczornych?
To nie jest pytanie retoryczne. Słuchawki z aktywną redukcją szumów (ANC) za kierownicą są naprawdę niebezpieczne, a w wielu krajach też nielegalne. Przejdźmy przez to, jak zapewnić sobie najlepszą ścieżkę dźwiękową na trasie bez ryzyka, że trasa okaże się ostatnią.
Kierowca nie zakłada słuchawek
Powiedzmy to raz i zapomnijmy do tematu wracać: kierowca nie nosi słuchawek podczas jazdy. Żadnych słuchawek ANC, żadnych dousznych, nic. Polskie przepisy ruchu drogowego nie zawierają wprawdzie jednoznacznego zakazu, ale policja może wystawić mandat, jeśli słuchawki uniemożliwiają ci usłyszenie pojazdów uprzywilejowanych. A przede wszystkim – to po prostu głupie.
ANC wycina dokładnie te częstotliwości, które musisz słyszeć w samochodzie: szum opon, dźwięki silnika, karetki i radiowozy. Zablokujesz to wszystko i jedziesz praktycznie głuchy. Marek jeździ swoją Alfą bez słuchawek i i tak nie słyszy, jak auto się sypie. Wyobraź sobie, co się dzieje z włączonym ANC.
Dla kierowcy rozwiązanie jest jedno: głośnik.
Nordell MK3 – kumpel kierowcy na trasie
Fabryczne głośniki samochodowe często są do niczego, szczególnie w starszych autach. Postaw Nordell MK3 na desce rozdzielczej albo w uchwycie na kubek, podepnij przez Bluetooth do telefonu i od razu słyszysz różnicę.
Dlaczego akurat Nordell:
- Moc 20W x 2 – wystarczy, żeby zagłuszyć szum drogi bez zniekształceń
- Rozmowy głośnomówiące – odbierasz połączenia prosto przez głośnik, ręce zostają na kierownicy
- 8–10 godzin pracy baterii – starcza z Warszawy do Zakopanego i z powrotem do Krakowa
- Wodoodporność IPX7 – kiedy kawa się przewróci albo dziecko wystrzeli sokiem, głośnik przeżyje
- Tryb audiobooka – na długich trasach podcasty i audiobooki brzmią wyraźniej, gdy bas nie rozjeżdża mowy
Nordell obsługuje też parowanie stereo. Dwa głośniki w samochodzie i masz dźwięk stereo, który bije fabryczne głośniki w większości wynajmowanych Toyot. Ryszard pewnie by powiedział, że jedyne prawdziwe audio samochodowe to Becker w Mercedesie W124. Ryszard się myli, ale niech wierzy w co chce.
Praktyczna wskazówka: przycisk M przełącza między Bluetooth, kartą TF i AUX. Wgraj muzykę na kartę TF jako zapas – połączenie Bluetooth potrafi zaniknąć w tunelach.
NL25 – ratunek dla pasażera
Na tylnym siedzeniu reguły są inne. Pasażer może spokojnie używać słuchawek. Wkładasz NL25 i trasa staje się twoim własnym małym światem.
Jest jednak jedna zasada: włączaj tryb słyszenia otoczenia – przynajmniej co jakiś czas. Jedno naciśnięcie lewego słuchawki przełącza między ANC, trybem słyszenia otoczenia a trybem normalnym. Tryb słyszenia otoczenia przepuszcza dźwięki z zewnątrz, więc usłyszysz, gdy kierowca poprosi o pomoc z nawigacją albo ogłosi przystanek po hot dogi.
Zalety NL25 w samochodzie:
- ANC – skutecznie eliminuje szum opon i buczenie silnika. Dokładnie te niskie częstotliwości, których w samochodzie jest pełno.
- Bluetooth 5.4 i aptX Adaptive – stabilne połączenie, bez zrywania
- 4,5 godziny pracy baterii z ANC – etui zapewnia dodatkowe ładowanie, więc przeżyjesz nawet długą trasę
- Ładowanie bezprzewodowe – rzuć etui na bezprzewodową ładowarkę samochodową podczas przerwy
- Tryb van Gogha – używasz jednej słuchawki, druga się ładuje. Słuchasz przez całą trasę bez przerwy.
Piankosilikone nakładki trzymają się w uszach lepiej niż silikonowe, zwłaszcza jeśli zasypiasz na tylnym siedzeniu. Przetestuj różne rozmiary przed wyjazdem – źle dobrane psują i dźwięk, i komfort.
Kiedy warto wybrać coś innego?
Jeśli twoje auto ma już przyzwoite nagłośnienie – powiedzmy Harman Kardon albo Bose – osobny głośnik dla kierowcy jest zbędny. Po prostu korzystaj z tego, co masz w samochodzie.
Jeśli wolisz słuchawki nauszne na długą trasę, bo douszne zaczynają uwierać po kilku godzinach – to w pełni zrozumiałe. Jako pasażer, słuchawki nauszne są wygodniejsze na bardzo długich przejazdach. NL25 jest jednak poręczniejszy: mieści się w kieszeni na postojach, nie powoduje potówek i waży ułamek tego, co nauszne.
Jeśli szukasz słuchawek konkretnie do samolotu, a nie do auta, duże słuchawki nauszne ANC (Sony, Bose albo nasze VMK25) będą lepszym wyborem. Hałas w samolocie jest bardziej jednostajny, a słuchawki nauszne już samą swoją budową tłumią go lepiej.
Podsumowanie
| Sytuacja | Rozwiązanie | Dlaczego |
|---|---|---|
| Kierowca | Nordell MK3 | Głośnomówiący, dobry dźwięk, bezpiecznie |
| Pasażer | NL25 | ANC na szum opon, tryb słyszenia otoczenia kiedy trzeba |
| Oboje | Nordell dla wszystkich + NL25 dla pasażera | Kierowca słyszy ruch, pasażer ma spokój |
Prosta zasada: jeśli twoje ręce są na kierownicy, w twoich uszach nie ma słuchawek. Reszta jest do negocjacji.
Każdy sprzedany Nordell i NL25 finansuje naszą Gwiazdę Śmierci mniej więcej w 0,000001 procenta. Długa droga przed nami – dosłownie i w przenośni. Ale co się będziemy śpieszyć.
