Zaraz wsiadasz do samolotu i zastanawiasz się, czy możesz zabrać słuchawki, czy przez następne cztery godziny będziesz skazany na wysłuchiwanie życiorysu sąsiada z rzędu. Dobra wiadomość: słuchawki Bluetooth są dozwolone podczas lotów praktycznie na każdej linii. Zła wiadomość: sąsiad i tak opowie ci swoją historię, ale przynajmniej nie musisz jej słuchać.
Bluetooth a tryb samolotowy – o co chodzi?
Tryb samolotowy oznacza, że telefon przestaje nadawać sygnał komórkowy. Bluetooth to zupełnie inna bajka. Praktycznie każda linia lotnicza zezwala na Bluetooth podczas lotu – włącznie ze startem i lądowaniem. Finnair, SAS, Lufthansa, Norwegian, Ryanair... wszystkie.
W praktyce: włącz tryb samolotowy i z powrotem włącz Bluetooth. Działa. Telefon nie wybuchnie, samolot nie spadnie z nieba, a kapitan nie przyjdzie osobiście zrugać cię przy wszystkich pasażerach.
Jeśli jesteś typem, który sprawdza wszystko dwa razy, zerknij na regulamin swojej linii przed lotem. My jednak jeszcze nie trafiliśmy na linię, która zakazuje Bluetooth.
ANC w samolocie – tu dopiero się rozkręca
Aktywna redukcja szumów (ANC) została dosłownie wynaleziona do samolotów. Mamy na myśli dosłownie dosłownie – pierwsze słuchawki z ANC opracowano dla pilotów.
Jednostajny ryk silników to dokładnie ten rodzaj niskoczęstotliwościowego hałasu, który ANC eliminuje najskuteczniej. VMK25 i VMK25.2 robią to wyjątkowo dobrze. Hybrydowy ANC strojony przez Jassego pożera ten niski pomruk w całości, a co zostaje – to w zasadzie cisza.
Czego ANC nie zrobi: nie wycieszy płaczącego dziecka, plotek sąsiadki z fotela obok ani brzęku wózka z napojami. To dźwięki wysokoczęstotliwościowe i tu potrzebujesz muzyki. Włącz cokolwiek na rozsądnym poziomie głośności i świat znika.
Słuchawki douszne NL25 też sprawdzają się w samolocie. ANC jest słabszy niż w słuchawkach nausznych – praw fizyki jeszcze nie obaliliśmy – ale wygrywają gabarytami. Mieszczą się w kieszeni, bez żadnych dodatkowych etui w bagażu.
Co zabrać na lot – VMK25 czy NL25?
Zależy, jakim podróżnikiem jesteś.
- VMK25 / VMK25.2 to lepszy wybór na długie trasy. ANC jest mocniejszy, jakość dźwięku lepsza, a 50–55 godzin pracy baterii wystarczy, żeby przelecieć z Finlandii do Australii i z powrotem bez ładowania. Do zestawu dołączony jest kabel AUX 3,5 mm, więc możesz się podłączyć do systemu rozrywki w samolocie. To ta dziurka w podłokietniku.
- NL25 to lepszy wybór na krótkie loty i dla tych, którzy nie chcą taszczyć ze sobą dużych słuchawek. 4,5 godziny pracy baterii z ANC spokojnie starcza na loty w Europie. Ładowanie bezprzewodowe w etui przyda się, jeśli na lotnisku trafi się gniazdko.
Jeśli dużo latasz i na daleko – bierz VMK25.2. Jeśli raz w roku lecisz na Wyspy Kanaryjskie – NL25 w zupełności wystarczy.
Kto powinien wybrać coś innego?
Jeśli ANC to dla ciebie kwestia życia i śmierci i chcesz wyeliminować każdy decybel do zera, Sony WH-1000XM5 albo Bose QuietComfort Ultra mają nieznaczną przewagę w samej redukcji szumów. Przyznajemy to wprost. Kosztują też dwa razy tyle.
Jeśli słuchawki padną w samolocie albo w hotelu, u Sony i Bose masz pecha. Nasze słuchawki są naprawiane w Kajaani. Jasse i reszta ekipy serwisowej się tym zajmą. Słuchawki wielkich marek lądują w koszu i kupujesz nowe.
Mamy też przewagę w nazewnictwie modeli. VMK25 łatwo zapamiętać. WH-1000XM5? Brzmi jak hasło, które dział IT każe ci zmieniać co kwartał.
Podsumowanie
- Bluetooth działa w samolocie. Tryb samolotowy włączony, Bluetooth włączony, gotowe.
- ANC najlepiej sprawdza się właśnie w samolocie. Szum silników znika.
- VMK25/VMK25.2 na długie loty, NL25 na krótkie.
- Weź kabel AUX, jeśli chcesz korzystać z systemu rozrywki w samolocie.
- Na dźwięki wysokoczęstotliwościowe włącz muzykę.
Henri wszędzie jeździ swoją Alfą Romeo, bo uważa, że kontrola bezpieczeństwa na lotnisku trwa za długo. Zazwyczaj jednak auto się psuje zanim dojedzie na lotnisko, więc może jednak spakuj słuchawki. Każdy zakup zasila naszą Gwiazdę Śmierci – i następny rachunek za holowanie Henriego.

