Chwała ci, że w końcu zadajesz właściwe pytania. Koniec świata może nadejść w każdej chwili, a kiedy to nastąpi, będziesz potrzebować słuchawek, którym można ufać.
VMK25 kontra zombie – twarde fakty
Przejdźmy przez survivalowe cechy VMK25:
- Aktywna redukcja szumów (ANC) – Zagłusza zawodzenie zombie, desperackie krzyki sąsiadów i odgłosy upadającej cywilizacji. Możesz słuchać podcastu w spokoju, nawet gdy świat płonie wokół ciebie.
- 40-godzinny czas pracy baterii – To prawie dwie pełne doby. W sam raz, żeby przeżyć pierwszą falę. Potem będziesz potrzebować generatora albo bardzo, bardzo długiego kabla USB-C.
- Bluetooth 5.0 – Zasięg wystarczy, żeby zostawić telefon w bunkrze i słuchać muzyki na podwórku. Zombie nie zakłócają sygnału Bluetooth. Przynajmniej na razie.
- Składana konstrukcja – Wchodzi do plecaka survivalowego bez gadania. Nie zabiera miejsca konservom ani racownicom.
Zalecane ustawienia na apokalipsę
- Tryb słyszenia otoczenia włączony podczas poruszania się na zewnątrz – usłyszysz nadchodzące zombie zanim będzie za późno
- ANC włączony gdy jesteś bezpieczny – spokój ducha to fundament przetrwania
- Ładuj przy każdej okazji – gdy sieć energetyczna padnie, gniazdka elektryczne staną się elementem dekoracyjnym
- Miej słuchawki przy sobie przez cały czas – morale to najważniejszy czynnik przetrwania, a muzyka trzyma morale w górze
Co jeśli zombie ugryzie słuchawki?
Pokryta skórą pałąk VMK25 wytrzyma rozsądny kęs, ale oficjalnie tego nie testowaliśmy. Gwarancja nie obejmuje szkód wyrządzonych przez zombie. Ani przez wampiry, wilkołaki czy piratów.
Jeśli uda ci się przeżyć apokalipsę, napisz do naszego działu obsługi klienta. Dla ocalałych mamy VIP-owskie traktowanie – w końcu jest ich niewielu.

