Rozumiemy pokusę. B&O Beoplay HX to piękny przedmiot. Jak duńskie designerskie krzesło: dobrze wygląda w salonie i goście od razu wiedzą, że masz kasę. Albo przynajmniej kartę kredytową.
Ale słuchawki są do słuchania. I tu zaczyna się robić ciekawie.
Jakość dźwięku – jedyna rzecz, która ma znaczenie
B&O umie robić dobry dźwięk. To fakt. Beoplay HX brzmi ciepło i przyjemnie, a jego 40 mm przetworniki robią swoje.
VMK25.2 ma 45 mm kompozytowe przetworniki i tuning DSP autorstwa Jassego. Jasse to nasz projektant dźwięku, którego uszy są ubezpieczone – chociaż firma ubezpieczeniowa nie wie, ile piwa wypija właściciel tych uszu. Charakterystyka częstotliwościowa jest bardzo płaska, co w praktyce oznacza, że muzyka brzmi tak, jak zamierzył artysta. Żadnego sztucznie podbijanego basu, żadnej wymyślonej jasności.
W praktyce jakość dźwięku jest bardzo zbliżona. Różnicę trudno usłyszeć bez bezpośredniego porównania A/B, a i wtedy opinie są podzielone.
ANC i technologia
Oba modele mają hybrydowy ANC. Żaden nie wycisza wrzeszczących dzieci ani narzekającego współpracownika – to fizyka, nie nasza wina ani wina B&O.
VMK25.2 oferuje Bluetooth 5.4 z obsługą aptX, multipoint dla dwóch urządzeń i 55 godzin pracy baterii przy włączonym ANC. Beoplay HX obiecuje około 35 godzin. Dwadzieścia godzin to spora różnica, jeśli zapomnisz ładowarki w domu. A zapomnisz.
Design i materiały
Tu wygrywa B&O. Przyznajmy to od razu. Beoplay HX to aluminium i skórzana pianka memory foam, i wygląda jak coś, nad czym ktoś myślał z każdego kąta osobno. Bo myślał. Duńczycy są w tym dobrzy. Są też dobrzy w wystawianiu rachunku za tę robotę.
VMK25.2 wygląda jak słuchawki. Ładne, ale nie będziemy twierdzić, że zgarniamy nagrody za design. Za to mamy magnetyczne wymienne nakładki, które możesz wymienić albo wydrukować w 3D samodzielnie. Henri, nasz wielki przywódca, chciał początkowo zaoferować nakładki w stylu Alfa Romeo, ale porzuciliśmy ten pomysł, gdy zdaliśmy sobie sprawę, że mogłyby się psuć równie często jak jego samochód.
Naprawialność – tu zaczyna się inna gra
Nauszniki do Beoplay HX kosztują u B&O około 45 euro za parę. Gdy bateria padnie za trzy lata, sprzęt jest praktycznie do wyrzucenia. Serwisu prawie nie ma, albo kosztuje tyle, że i tak wolisz kupić nowy.
Nauszniki VMK25.2 zdejmuje się jednym obrotem. Mocowanie bagnetowe – ten sam pomysł co obiektyw aparatu, tylko tańszy. Bateria jest wymienna, części są dostępne, a serwis mamy własny w Kajaani. Hannes i reszta ekipy naprawia sprzęt naprawdę. To jest moment, w którym różnica 300 euro zaczyna wyglądać jeszcze poważniej.
Kto powinien wybrać B&O?
Jeśli design jest dla ciebie naprawdę ważniejszy niż wszystko inne. Jeśli słuchawki to dla ciebie dodatek i zależy ci na konkretnym wyglądzie. Jeśli pieniądze nie grają roli – albo chcesz, żeby tak wyglądało. Wtedy Beoplay HX to dobry wybór. Naprawdę to porządny produkt.
Jeśli kupujesz słuchawki w prezencie dla kogoś, kto ceni markę, pudełko B&O robi wrażenie. Nasze pudełko robi wrażenie głównie zawartością.
Kto powinien wybrać Valco?
Jeśli chcesz słuchać muzyki, a nie obnosić się ze słuchawkami. Jeśli 300 euro to dla ciebie kasa – a dla kogo nie jest. Jeśli chcesz słuchawek, które wytrzymają pięć lat, bo można je naprawić. Jeśli 55 godzin baterii brzmi lepiej niż 35. Jeśli fińska inżynieria przemawia do ciebie bardziej niż duński design.
Albo jeśli chcesz dofinansować naszą Gwiazdę Śmierci. Sama się nie zbuduje, a rachunki za naprawy Alfy Romeo Henriego i tak zjadają wystarczająco dużo budżetu.
Podsumowanie
| | VMK25.2 | Beoplay HX |
|---|---|---|
| Jakość dźwięku | Doskonała, tuning Jassego | Doskonała |
| ANC | Hybrydowy, skuteczny | Hybrydowy, skuteczny |
| Czas pracy baterii (ANC włączony) | 55 h | ~35 h |
| Bluetooth | 5.4, aptX | 5.1, aptX Adaptive |
| Naprawialność | Wszystko wymienne | Praktycznie żadna |
| Design | Dobry, bez nagród | Piękny |
| Cena | ~199 € | ~499 € |
Trzysta euro to trzysta euro. Za te pieniądze można kupić sporo piwa. Albo zapłacić jedną ratę alimentów Henriego. Albo sfinansować 0,0000003% Gwiazdy Śmierci.
Słuchawki brzmią praktycznie tak samo. Jedne wytrzymują dłużej, kosztują mniej i można je naprawić. Drugie lepiej wyglądają na półce.
Decydujesz ty. Nie oceniamy. Ale wiesz – nikt jeszcze nie powiedział, że żałuje, iż nie zapłacił więcej.
